Z analizy ZEN.COM obejmującej blisko 60 tys. krótkich wyjazdów klientów z Polski wynika, że tani lot nie oznacza taniego city breaku. W przypadku podróży do Barcelony bilet odpowiadał za około jedną czwartą całego rachunku – 183 euro przy ponad 720 euro wydatków związanych z wyjazdem. Jednocześnie za podróż zaczynamy płacić na długo przed wylotem: od rezerwacji do wyjazdu mijają typowo 24 dni. Kiedy plany się zmieniają, ryzykujemy więc nie tylko ceną biletu, ale również pieniędzmi już wydanymi na nocleg czy inne rezerwacje.
ZEN.COM przeanalizował blisko 60 tys. city breaków, czyli krótkich wyjazdów niemal 36 tys. klientów z Polski do europejskich miast. Badanie objęło podróże trwające od 2 do 8 dni i skoncentrowane w jednym mieście.
Bilet to tylko część rachunku
Dla ośmiu popularnych kierunków klientów ZEN.COM koszt lotu stanowił od 22 do 40 proc. wydatków związanych z wyjazdem. Najmniejszy udział miał w Budapeszcie – 22 proc., Barcelonie i Amsterdamie – po 25 proc. oraz Rzymie – 26 proc. Na drugim końcu znalazła się Lizbona, gdzie bilet kosztował typowo około 360 euro i odpowiadał za 40 proc. rachunku.
Atrakcyjna cena biletu może przesądzić o wyborze kierunku, ale nie musi oznaczać taniego wyjazdu. O wysokości rachunku w dużej mierze decydują wydatki, które pojawiają się już po rezerwacji lotu. Dobrym przykładem jest Barcelona. Przy ponad 720 euro wydatków związanych z city breakiem na sam lot przypadało 183 euro. Pozostałe 538 euro pochłaniały m.in. nocleg, jedzenie, transport i zakupy.
Od 69 euro w Pradze do 306 euro w Rzymie
Różnice w wydatkach między popularnymi kierunkami są wyraźne. Wśród 15 najczęściej wybieranych miast najwyższą medianę wydatków kartą ZEN odnotowano w Rzymie – 306 euro. Na bardzo zbliżonym poziomie znalazły się Barcelona, Paryż, Malaga i Lizbona, gdzie mediana również wynosiła około 300 euro.
Nieco niższe wydatki notowano w Londynie – 286 euro, Walencji – 267 euro, Mediolanie – 239 euro, Madrycie – 229 euro i Budapeszcie – 214 euro. Na drugim końcu zestawienia znalazły się Berlin – 123 euro, Hamburg – 93 euro oraz Praga – 69 euro.
Oznacza to, że nawet wśród najpopularniejszych europejskich kierunków skala wydatków może różnić się kilkukrotnie. Dużą część rachunku stanowi jedzenie – restauracje, fast foody i zakupy spożywcze odpowiadają, zależnie od miasta, za około 30-40 proc. wydatków. Najwięcej na tę kategorię przypadało w Rzymie – 139 euro i w Barcelonie – 133 euro, a najmniej w Pradze – 37 euro.
Trzeba jednak pamiętać, że nie są to pełne koszty podróży. Analiza obejmuje wydatki zarejestrowane przez ZEN.COM i nie uwzględnia płatności gotówką, innymi kartami ani przelewów poza ZEN.COM. Rzeczywisty budżet wyjazdu może więc być wyższy.
Jesienią Rzym i Barcelona, zimą Wiedeń i Berlin
City breaki mają też swoją sezonowość. Wśród klientów ZEN.COM najwięcej podróży do Rzymu i Barcelony przypada na listopad. Wiedeń i Berlin osiągają szczyt popularności w grudniu, w okresie jarmarków bożonarodzeniowych. Z kolei Budapeszt i Mediolan pozostają popularne przez cały rok.
A zanim podróż faktycznie się rozpocznie, część jej kosztów jest już poniesiona.
Za city break zaczynamy płacić niemal miesiąc wcześniej
Z analizy ZEN.COM wynika, że od płatności za rezerwację do rozpoczęcia podróży mijają typowo 24 dni. Część klientów rezerwuje niemal w ostatniej chwili, ale 10 proc. analizowanych rezerwacji było opłacanych prawie cztery miesiące przed wyjazdem.
Z góry płacimy przy tym nie tylko za bilet. Pakiety biur podróży odpowiadają za około 18 proc. wydatków związanych z podróżami, a noclegi rezerwowane online za kolejne 16 proc.
Istotna część pieniędzy przeznaczonych na wyjazd jest więc wydawana jeszcze przed jego rozpoczęciem. Jeśli plany się zmienią, problem nie kończy się na cenie biletu – w grę wchodzą również opłacone wcześniej noclegi, pakiety czy inne rezerwacje.
Bilet jest najbardziej widocznym kosztem wyjazdu, ale z naszych danych wynika, że to zwykle tylko od 22 do 40 proc. rachunku. Do tego część pieniędzy wydajemy na długo przed podróżą. Dlatego patrzymy na travel szerzej: nie tylko przez wygodne płatności i waluty, ale też przez to, co dzieje się wtedy, gdy plan się komplikuje – lot się opóźnia, bagaż nie dociera albo z wyjazdu trzeba zrezygnować. Chcemy, żeby płatność za podróż dawała klientowi coś więcej niż samą możliwość zapłacenia – mówi Łukasz Neska, Chief Growth Officer ZEN.COM.
W nowych planach ZEN.COM rozwija właśnie ten obszar – od płatności w 35 walutach i wymiany walut po wsparcie przy opóźnionych lub odwołanych lotach oraz ochronę w sytuacjach związanych z rezygnacją z wyjazdu, opóźnieniem podróży czy bagażu.